30 marca 2017 roku w swoje 80 urodziny zmarł Jan Zielenkiewicz wieloletni nauczyciel Liceum Ogólnokształcącego w Chojnicach.

Jan Zielenkiewicz (1937- 2017) zwany przez uczniów „starego ogólniaka” – Zielonym, był magistrem nauk historycznych. Jako absolwent Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (1962) rozpoczął pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Chojnicach, gdzie pracował do roku 1993. Stosował w swojej pracy dydaktycznej metody innowacyjne o których wśród Jego wychowanków krążą liczne anegdoty. Zapamiętany zostanie jako człowiek wierny swoim ideałom, który z pasją prowadził zajęcia z przygotowania obronnego. Jak żaden inny nauczyciel potrafił umiejętnie rozwijać u młodzieży zainteresowania sportami obronnymi.  Przez wiele lat młodzież pod Jego kierunkiem zdobywała czołowe miejsca w zwodach o zasięgu wojewódzkim czy ogólnopolskim. Tę działalność kontynuował niemal do ostatnich chwil swojego życia. Umiejętnie łączył pracę zawodową z organizacją wielu imprez sportowych. Cieszył się głębokim szacunkiem w gronie pedagogicznym, uczniów i działaczy sportowych.

Za swoją prace był wielokrotnie odznaczany m.in. Złotym Krzyżm Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, Złotą Odznaką Zasłużony Działacz LOK oraz wielokrotnie nagradzany za swoją pracę przez Ministra Edukacji Narodowej, Kuratora Oświaty i Wychowania i Dyrektora LO im. Filomatów Chojnickich (Zespołu Szkół).

Odszedł niezapomniany pedagog, sprawiedliwy nauczyciel, konsekwentny wychowawca wielu roczników sportowców z sekcji strzeleckiej, skromny człowiek i pasjonat swego zawodu.

Cześć Jego Pamięci!

 

 

W pamięci uczniów pozostanie jako niezwykle dowcipny nauczyciel, którego polecenia kierowane do swoich podopiecznych na lekcjach PO były opatrzone żartobliwymi komentarzami.

 

Oto przykłady wypowiedzi Profesora Jana Zielenkiewicza, popularnego „Zielonego”, skierowane do:

– ucznia zwlekającego z rzuceniem odbezpieczonego granatu w stronę wroga: „Już nie żyjesz. Granat wybuchł ci w ręce”,

– uczennicy, która rzuciła granat w stronę wroga, ale na niewielką odległość: „Ty byś się sama tym granatem wysadziła w powietrze”,

– fanów zespołów muzycznych, którzy zachwycali się piosenkami śpiewanymi w języku angielskim: „Język angielski jest najbardziej brutalnym językiem świata, bo zawiera najwięcej przekleństw”,

– uczniów mających problemy z koordynacją ruchową rąk i nóg podczas maszerowania: „Powtarzaj: ‘lewa’-‘prawa’,’słoma’ –‘siano’ ”,

-zbyt opieszałych uczniów próbujących uzyskać połączenie telefoniczne za pomocą łącznicy na korbkę: „Uwaga, wróg podsłuchuje!”,

– uczących się pracy z mapą i kompasem: „Wyznacz azymut na ‘Benkowe oko’ ” (Benek- manekin ubrany w strój chroniący przed atakiem chemicznym),

– kandydatów na zawodników Szkolnego Koła Strzeleckiego: „Jak się nie nauczysz matematyki, to nie będziesz dobrze strzelał” albo „Najlepsi strzelcy to ci z mat.-fiz.-ów”,

– uczniów w trakcie lekcji dotyczącej skutków wybuchu bomby atomowej: „Gdyby bomba atomowa wybuchła w centrum Chojnic, to ja bym ocalał, bo mieszkam wysoko na osiedlu” albo :” Gdyby bomba atomowa wybuchła niedaleko Chojnic, to musicie wziąć białe prześcieradła i czołgać się w stronę cmentarza”,

– do swojego kolegi po fachu, Profesora Jerzego Suczyńskiego, zwanego „Dziadkiem”, mającego nieco odmienne poglądy polityczne : „Jurek, przez tę twoją „Solidarność” to ja herbatę ‘Madras’ muszę palić” (w tym czasie papierosy sprzedawane były na kartki).