Najlepsza z Filomatów

Miałam przyjemność rozmawiać z tegoroczną świeżo upieczoną absolwentką naszej szkoły Joanną Warnke, która osiągnęła najwyższą średnią w szkole, bo aż 5,83 i tym samym otrzymała order PRIMUS INTER PARES

Dlaczego wybrałaś LO im. Filomatów?

Byłam na dniach otwartych 3 lata temu i stwierdziłam, że jest to szkoła dla mnie. Od razu poczułam tę atmosferę, nie ma tutaj takiej rywalizacji, wszyscy wydali mi się mili. Byłam też na dniach otwartych w innych szkołach i to jednak nie było to, a tu poczułam, że jest to moja szkoła.

Z perspektywy tych 3 lat spędzonych tutaj, żałujesz, że wybrałaś tę szkołę?

Zdecydowanie nie. Nie. To był najlepszy wybór i super spędzone 3 lata.

Za tydzień matura, stresujesz się?

Nieeee…nie przypominaj, nie widać?( śmiech) Bardzo. To jest egzamin, przez który można bardzo szybko, bo w kilka dni zawalić całą swoją naukę, całe swoje życie,  ale z drugiej strony wszyscy powtarzają, że nie ma się co martwić i przejmować. Nie teraz, to za rok, ale bardzo się stresuje.

Jakie przedmioty rozszerzone zdajesz na maturze?

Zdaję dużo przedmiotów rozszerzonych, bo  aż cztery:  język polski i angielski oraz historię i biologię. Do każdego dochodzi  stres, bo chcę zdać jak najlepiej , ba, w ogóle zdać. Dodajmy do tego  ustne… ustne  tez przyprawiają o stres i koszmary.

Wygrałaś powiatowe dyktando o „Złote pióro”. Dużo się do niego przygotowywałaś?

Zależy do którego. Bo już 3 raz brałam udział w dyktandzie zorganizowanym przez II LO. Pierwszy raz zaczęłam w gimnazjum, ale do tego ostatniego dyktanda nie przygotowywałam się,  gdyż miałam mnóstwo innych spraw związanych ze szkołą i stwierdziłam, że pójdę i napiszę i zobaczymy, jak mi wyjdzie. To było ogromny szok i takie pozytywne zaskoczenie, że mi się udało wygrać to dyktando, ale tez miłe uwieńczenie tych wszystkich etapów i edycji, w których brałam udział.

Dużo czasu poświęcasz w domu na naukę?

Teraz, przed maturą, zdecydowanie tak. Każdy maturzysta na tym etapie powie, że nie ma swojego życia, bo uczy się do matury. Muszę przyznać, że lubię się uczyć, chociaż  zależy jeszcze,  jaki to jest przedmiot. Jeśli chodzi o historię, język polski czy angielski, mogę się tego uczyć godzinami. No ale jeśli np.  matematyka mi  jako urodzonej  humanistce nie za bardzo wchodzi do głowy. I uczę się jej bez przekonania. Staram się poświęcać codziennie godzinę lub dwie na naukę.

Godzinę , dwie na każdy z tych przedmiotów?

Nie, ogólnie. Ale teraz w okresie przed maturalnym to praktycznie uczę się cały czas i ciągle siedzę w książkach. Najpierw coś ścisłego- biologia, potem coś humanistycznego- historia, potem matematyka, następnie angielski i na końcu polski. Tak mogę sobie przeplatać(śmiech).  W trzeciej klasie zdecydowałam się , ze będę zdawać biologię na maturze, więc 3 lata  musiałam zrobić w pół roku. Brałam dodatkowe lekcje i włożyłam bardzo dużo swojej pracy. Cały czas siedzę jeszcze nad  książkami, wiecznie powtarzam tę biologię i tylko pozostaje mi się modlić, aby dobrze wyszło.

Czego boisz się najbardziej z biologii?

Może lepiej wymienię, czego się nie boję  ( śmiech). Boję się ogólnie  wszystkiego. Rośliny to jest masakra, dawno temu się tego uczyłam, hormony i witaminy, aby nie pomieszać tego, metabolizm u człowieka jest bardzo trudny, a sam człowiek jest bardzo ciekawym tematem, Jednak moja piętą Achillesową są rośliny.

Na jakie studia się wybierasz ?

To zależy, gdzie się dostanę, ale na pewno związane z psychologią. Moim pierwszym wyborem i wielkim marzeniem  jest neurobiopsychologia  na Uniwersytecie Gdańskim. Drugą opcją jest psychologia też na UG albo psychologia kliniczna.

Lubisz czytać książki?

Uwielbiam. Teraz akurat jest moment, kiedy muszę przystopować, bo matura, ale uwielbiam czytać książki, mogłabym w sumie robić tylko to. Najchętniej czytam książki fantasy, ale w liceum jest mało lektur fantastycznych,  no chociaż ‘’Fausta” można by podciągnąć. Nie pogardzę kryminałami np. Agatą Christie. Sama też próbuję  pisać opowiadania, wiersze i dlatego wzięłam udział w Kwietniowych Spotkaniach z Poezją w kategorii „Spotkania twórców”.  Wcześniej próbowałam sił w  różnych  szkolnych  konkursach. O  Kwietniowych nigdy wcześniej nie słyszałam, dopiero kiedy przyszłam do LO. Pomyślałam: „ Czemu nie wziąć w tym udziału?” Wysłałam swoje dwa opowiadania i zajęłam drugie miejsce. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie,  bardzo miłe, bo  ktoś mnie docenił. I tak przez 3 lata co roku wysyłam coś. Rok temu wysłałam jeszcze wiersze, które niestety nic nie zdobyły, jednak za opowiadanie dostałam wyróżnienie. W tym roku również wzięłam udział i… za prozę  zajęłam trzecie miejsce, a w kategorii poezja zdobyłam pierwsze miejsce, co było dla mnie ogromnym szokiem. Kiedy oglądałam  w internecie transmisję z gali, to troszkę się zdziwiłam, że jury  spodobała się moja twórczość. Jestem z tego  bardzo zadowolona. Na rozwinięcie  mojej świadomości literackiej na pewno wpłynęła pani Jonna Glaza.  Rozwinęła moją wrażliwość i  teraz mogę dostrzegać różne aspekty życia. Moje słownictwo i świadomość językowa wzrosła, dlatego to jest jeszcze jeden argument potwierdzający dobry wybór tej szkoły.

Co zamierzasz robić dalej z pisaniem?

Zamierzam dalej pisać i brać udział w konkursach.

Życzymy Ci powodzenia na maturze i  wymarzonych studiów.

Dziękuję. I życzę tego samego wszystkim maturzystom.

 

Wywiad przeprowadziła Dominika Sajnaj